Zakrapiana Kanada, czyli alkohol w Ontario i nie tylko

Cześć!
Dziś mam dla was wpis na temat alkoholu w Kanadzie, a dokładniej w prowincji Ontario, bo o tym mam jako-taką wiedzę. Wpis będzie na temat tego gdzie w Ontario można dostać alkohol, jaki alkohol piją kanadyjczycy, jakie alkohole bądź drinki wywodzą się z Kanady

Dodam jeszcze, że w Ontario alkohol można kupować od 19 roku życia (jest to wasz legal age) no i podobnie jak w Polsce alkohol nie jest sprzedawany osobom nietrzeźwym.

Ah, i takie małe legal notice – Mam nadzieję, że macie skończone 18 (w Polsce) lub 19 (w Ontario) lat jak czytacie ten wpis. Dodam jeszcze, że nie namawiam ani nie zachęcam nikogo do spożywania alkoholu, a jeżeli sugeruję, że coś jest warte spróbowania – to decyzja o degustacji należy tylko i zupełnie do was.

O prowadzeniu pojazdów pod wpływem alkoholu możecie przeczytać w tym wpisie.

Lepiej więcej niż mniej

Z tym motto powinniście robić zakupy w sklepie LCBO. Co to jest LCBO? Sklep z alkoholem o przepięknej nazwie Liquor Control Board of Ontario. Jak już widać słowa “liquor” oraz “control” w jednym zdaniu, to od razu wiadomo, że coś jest nie tak, racja? No racja, racja. Do czasu LCBO wraz z The Beer Store (gdzie możecie kupić piwo) oraz The Wine Rack (gdzie możecie kupić wina) były jedynymi sklepami w których można było dostać alkohol. Niby aż trzy sklepy, więc nie wydaje się to takie straszne, ale jeżeli przyjeżdżacie z Polski gdzie wódkę można dostać w całodobowym lub na stacji benzynowej to przeżyjecie niemały szok. LCBO w tygodniu otwarte jest do godziny 9:00 albo 10:00 wieczorem, zależy od lokalizacji. Za to w niedzielę zamykają o 5:00 po południu. Macie ochotę na jakieś drinki w czasie gdy sklep jest zamknięty, a w domu świeci pustkami? Trudno, musicie obejść się smakiem i pamiętać na drugi raz o tym aby zrobić zapasy. Niestety ale w Ontario nie kupicie cięższych alkoholi na półkach w supermarketach. Za to od całkiem niedawna w ponad 130 wybranych sklepach można dostać piwo lub wino, ale wybór jest słabszy niż w “oficjalnych” sklepach alkoholowych. Także niech nie zdziwi was widok Kanadyjczyka który kupuje 3 wina, dwa razy po 24 piwa i do tego flaszkę wódki na raz, bo on po prostu już wie…
Ah, dodam jeszcze, że jeżeli w Ontario zapowiada się jakiś long weekend i jeżeli chcecie mieć trochę alkoholu w domu to radzę zrobić zakupy co najmniej 3 dni wcześniej (a najlepiej tydzień). Zdziwicie się jak podjedziecie pod LCBO a tam nie dość, że nie będzie miejsc parkingowych, to do tego półki z alkoholem będą przebrane i możecie nie znaleźć tego czego szukacie, a na samym końcu będziecie jeszcze stać w ogromnej kolejce. No… wspominałam chyba już, że Kanadyjczycy lubią robić zapasy? :)

Kanadyjskie alkohole i drinki

Jak każde państwo i Kanada ma swoje alkohole. W regionie Niagara w Ontario znajdziecie pełno winiarni (a samo miasto Niagara on the Lake jest urocze!), w LCBO też jest pełno win z Ontario. Poza tym rodzaj wina taki jak Ice Wine jest szczególny dla Kanady. Jak już wpisałam we wpisie na temat kulinarii w Kanadzie, jest to wino które powstaje ze zmrożonych winogron – dzięki temu ma wyjątkowy smak. Będąc w Kanadzie możecie też usłyszeć pojęcie Canadian/Rye Whisky. Wyrażenie Canadian Whisky oraz Rye Whisky jest używane naprzemiennie i oznacza ten sam rodzaj alkoholu. Dawno, dawno temu Kanadyjscy destylatorzy zaczęli dodawać żyto do mieszanek zbóż na wytworzenie whisky, aby podkręcić smak. Ludziom bardzo spodobał się ten smak i zaczęli Kanadyjskie whisky nazywać “Rye”. Taka oto historia nazwy Rye Whisky. Najbardziej znana kanadyjska firma piwowarska to Molson-Coors. Produkują oni piwa takie jak Coors, Molson Canadian czy Miller. Dla wielu osób kanadyjskie piwa to typowe “sikacze” i takie mają szczęście, że w sklepach LCBO/The Beer Store można dostać piwa z praktycznie całego świata (również polskie). W 2000 roku piwo Molson Canadian wypuściło jedną z lepszych reklam w historii reklam piwa w Kanadzie. Możecie ją obejrzeć pod tym linkiem i poczuć się Canadian. Za to pod tym linkiem możecie zobaczyć reklamę z 2015 roku, taką w stylu multi-kulti, która szczerze mówiąc średnio przypada mi do gustu z tego powodu, że nie ma tam języka Polskiego, a Polacy trochę przyczynili się do wielu rzeczy w Kanadzie no i jednak mieszka tutaj nas dość dużo.

Źródło zdjęcia: http://culinairemagazine.ca/articles/8-ways-spice-caesars

Teraz pora na kanadyjskie drinki. Najbardziej znanym must try drinkiem jest Caesar, albo Bloody Caesar, jak go nazywają niektórzy. Jest to kanadyjska wersja znanej wam pewnie Bloody Mary. Jaka jest więc różnica? Bloody Mary przyrządzana jest z soku pomidorowego, a kanadyjski Caesar przyrządzany jest z soku Clamato. Co to za sok? Clamato to mieszanka soku pomidorowego oraz soku z małż. Stąd nazwa Clam-ato. Jak przyrządzić Caesara? Potrzebujecie wódkę, sok clamato, sos worcestershire, trochę soli, trochę pieprzu, dużo lodu oraz łodygę selera. Nie zapomnijcie o mieszance soli i pieprzu na obręczy szklanki (plus dla niektórych plasterka lemonki) i voila!

Rev-Bomb – to rodzaj drinka, gdzie do niebieskiego Rev’a dolewa się shota Jägera.
Raymond Massey – kombinacja whisky, syropu z imbiru oraz szampana.
Moose Milk – mieszanka rumu, kahlua oraz lodów.

Tak dla ciekawostki dodam jeszcze, że niektóre alkohole są różnie postrzegane w różnych częściach świata. Na przykład w Niemczech Jägermeister jest alkoholem którzy spożywają raczej ludzie starsi (w sensie nie młodzież) i jest on pity raczej w umiarze, bardziej aby delektować się jego smakiem, bądź czasami używany jako “lekarstwo” ze względu na jego ziołową zawartość. W Kanadzie za to Jägermeister, a dokładniej Jäger-shots jest czymś co pije młodzież w klubach. Taka mała różnica :)

Mów o alkoholu jak kanadyjczyk

Jeżeli niedawno przeprowadziliście się do Toronto i jesteście w sklepie LCBO możecie usłyszeć kanadyjski slang alkoholowy. Tak jak w Polsce na różne rozmiary alkoholu mówi się albo małpka, albo ćwiartka, połówka, zero-siedem itp. tak i ludzie tutaj mają swoje wyrażenia.

Two-Four – to 24-pak piwa. Nie sześciopak, tylko od razu 24 sztuki, o których zresztą opowiadałam we vlogu
Dickie – to podobno 200ml, ale ja osobiście jeszcze nigdy tego nie słyszałam
Mickey – 375ml buteleczka alkoholu, która często leży zaraz przy kasie w LCBO.
26er – czyli “twenty-sixer” to 750ml (niecałe 26 uncje) mocnego alkoholu
Forty – oznacza 1.14 litrową (niecałe 40 uncji) butelkę alkoholu
Sixty – lub Sixty-Pounter to butelka alkoholu mająca 1.75l płynu (niecałe 60 uncji)

Godzina policyjna na alkohol

Tak, dobrze czytacie – jest coś takiego jak godzina policyjna na alkohol w Ontario. Oczywiście nazywa się to troszkę inaczej, bo “last call”, ale ja tam lubię mówić na to godzina policyjna. Last Call to po prostu ostatni dzwonek na alkohol w barach i klubach nocnych (hmm, czy na “dyskoteki” w Polsce mówi się kluby nocne?). I uwaga, uwaga… alkohol w klubach jest sprzedawany do godziny 2 w nocy! I w zasadzie impreza wtedy się kończy. Po godzinie 2:00 sprzedawanie alkoholu jest nielegalne. Czasami, raz czy dwa razy do roku jest robiony jakiś wyjątek ze względu na duże wydarzenia sportowe i tym podobne, wtedy bary serwują alkohol do 4:00 nad ranem. Także jeżeli przyjeżdżacie do Toronto z zamiarem całonocnego imprezowania to radzę wam o tym zapomnieć. Lepiej wybrać się do Montrealu*, bo to miasto słynie z życia nocnego.

*W Montrealu jak i w całej prowincji Quebec alkohol dostaniecie prawie w każdym markecie, zupełnie jak w Polsce. W Quebec można też kupić alkohol od 18 roku życia.

Troszeczkę z historii + statystyki

  • Do lat 80 w Kanadzie piwo było sprzedawane w butelkach o potocznej nazwie stubby – podobno panie nie lubiły tych butelek, bo były za pękate. Preferowały amerykańskie “long-neck bottles” na które później przestawiły się kanadyjskie browary – według pań były one bardziej eleganckie i wyszukane.
  • Statystyki podają, że w 2012 roku statystyczny Kanadyjczyk kupił ponad 230 butelek piwa! (a jest dopiero na 17 miejscu jeżeli chodzi o ilość spożywanego piwa – Czesi królują)
  • W roku 2013 Kanadyjczycy wydali $9,14 miliardów na piwo ($324 na osobę).
  • Najpopularniejszym alkoholem w Kanadzie jest… piwo. Stanowi ono aż 45% alkoholi sprzedawanych w kraju klonowego liścia.
  • 83% uczniów klasy 12 (~3 liceum w Polsce) przyznaje się do picia alkoholu
  • 49% uczniów klasy 12 przyznaje się do nadmiernego picia alkoholu (nadużywania)
  • Średni wiek pierwszego kontaktu z alkoholem to 13 lat, a średni wiek bycia nietrzeźwym to 14 lat.
  • 24% przestępców przyznaje się, że podczas przestępstwa byli pod wpływem alkoholu
  • Każdego roku w Kanadzie rodzi się ponad 2,700 dzieci chorych na FTSD (płodowy zespół alkoholowy)

Źródła:
FoodNetwork
TeenChallenge

Related Posts
  • Inna_odInnych

    Dla nas to byłoby takie dziwne, gdyby alkoholu nie można było kupić w marketach itp. Ale z drugiej strony… nie wiem czy taki sklep z ogromnym wyborem nie byłby lepszy od marketów pod ręką, a w każdym można kupić dokładnie to samo, co w innym. Oczywiście gdzieś tam są sklepy alkoholowe z ogromnym wyborem, ale one jakoś się tracą wśród marketów i gdzie się znajdują, chyba wiedzą tylko ci, którym na tym zależy :]

    Naprawdę ciekawy wpis, aż z chęcią bym zobaczyła Kanadyjczyka robiącego takie zapasy :) U nas rzadkim widokiem jest, jak ktoś kupi 24 piwa na raz (ale się zdarza), a co dopiero więcej ;)

    • Wydaje mi się, ze wszystko zależy od tego jaki klient mieszka w okolicy. W Polsce ludzie głównie piją albo piwo albo jakiś cięższy alkohol (40%). Kiedyś mało kto pił np. wino do obiadu. Wiem, że to jest spowodowane wieloma rzeczami, chociażby tym, że w Polsce hodowało się chmiel czy ziemniaki z których to właśnie produkuje się piwo czy wódkę i dlatego te trunki są wciąż bardziej popularne. Ale jak to świat staje się bardziej “światowy” to i przeróżne trunki można dostać praktycznie wszędzie no i też zmienia się kultura picia ;)

  • Pingback: Język angielski w Kanadzie - jak mówią Kanadyjczycy?()

  • Pingback: BYOB czyli kanadyjskie imprezowanie. Alkohol w Vancouver - Kanada się nada()

Search stories by typing keyword and hit enter to begin searching.